MOJE SPOSOBY NA BYCIE SUPERTATĄ- 7 RAD, KTÓRE MOGĄ TYLKO POMÓC

Bycie ojcem to dla mnie super wyzwanie, bycie ojcem dwóch córek- chyba jeszcze większe. Bo ojcem może być każdy, tatą większość a na odznakę „SuperTaty” zwyczajnie musimy sobie zasłużyć. Tak więc mam cel, który jest dla mnie zarówno nagrodą. Bo kiedy pod koniec dnia widzisz w oczach swojego dziecka, że nim jesteś- możesz być z siebie dumny. I bywam, choć nie zawsze- to jasne.

Dziś więc kilka słów i kilka rad, które zawsze sprawiają, że jestem bliżej tego celu. Takie, które na pewno nikomu nie zaszkodzą, jedynie pomóc mogą. A oto i one:

Moje sposoby na bycie SuperTatą:

  1. Daj dziecku swój czas– Ewa pisała kiedyś o tym TUTAJ. My- ojcowie nie mamy nigdy za dużo czasu- jak nie praca, to przecież w domu trzeba coś zrobić. A jednak w całym tym natłoku obowiązków musimy znaleźć trochę czasu dla naszego dziecka, nacieszyć się nim i dać mu tej radości z bycia razem. A kto jak nie my zbuduje im najlepszy namiot z koca i krzeseł? Kto jak nie my pogra z dziećmi w piłkę? Kto jak nie my zbuduje z nimi największy zamek z klocków? Każdy facet ma w sobie coś z dziecka i to może dlatego ojcowie tak cudownie bawią się ze swoimi dzieciakami. Może to dlatego właśnie zabawy te są tak bardzo uwielbiane, takie inne niż te z mamą… bo bardziej szalone, spontaniczne, czasem bardziej ryzykowne. Może to właśnie dlatego tak bardzo cieszą się z czasu spędzonego ze mną, bo mam go dla nich tak mało ale kiedy już mam, daję z siebie 100%, jestem tylko dla nich. Chwile spędzone razem smakują najlepiej. I jeśli nie masz tej godziny dla nich, daj im pół, jeśli nie masz pół daj 15 minut- ale tak wiesz, na maxa, tylko ty i one.
  2. Bądź superbohaterem. Bycie SuperTatą to bycie również SuperBohaterem. Ojcowie również mają nadprzyrodzone moce. Bo tylko oni poskromią „olbrzymiego” pająka, brzęczącą osę albo niedającą spać muchę a i nieprzyjemnego żuka przepędzą w mgnieniu oka. To tata naprawia każdą zepsutą zabawkę. Skleja, dokleja, przylepia, skręca… Kiedy dziecko się czegoś boi i woła cię na pomoc, nie lekceważ tego, goń do niego niczym Superbohater i uratuj brzdąca. Wiesz ile będzie miał z tego widoku frajdy? a i w jego oczach będziesz najodważniejszym z odważnych. Serio, warto! Tak niewiele trzeba żeby podbić swoje ego, co? 🙂
  3. Zawsze dotrzymuj słowa. To bardzo ważny punkt. 10 razy zastanów się zanim coś obiecasz. Serio, jak masz czegoś nie spełnić, jak na starcie wiesz, że nie dotrzymasz słowa, nie obiecuj. Dziecko zawsze pamięta. SuperTata tego nie robi. Lepiej wyjaśnić, powoli jakoś przetłumaczyć niż zwyczajnie olać sprawę i zawieźć. Głupio obiecać wspólną zabawę, wypad na rower czy kolejny raz wspólny spacer, na który potem brakuje czasu. Tu wracamy do punktu pierwszego- jak nie na godzinkę, to na pół. A kiedy już ci się zdarzy, zawsze przeproś. Nikt nie jest nieomylny. Pamiętaj też, że błędy trzeba naprawiać choć nie wszystko da się wynagrodzić.
  4. Bądź stanowczy i konsekwentny. Bycie SuperTatą nie oznacza bycia mięczakiem. Nie możesz zawsze ulegać, zawsze pozwalać czy przymykać na coś oka. Wymagaj, trzymaj się swoich zasad, bądź konsekwentny. I niech te słodkie oczyska patrzące na ciebie z dołu cię nie zmylą. To za to ich supermoce, których często nadużywają 🙂
  5. Okazuj uczucia. Nie wstydź się swoich uczuć czy nawet łez- to normalne. Ja wiem, że może jest mi łatwiej to mówić bo mam córki. Nie raz widzę, że facetom jest trudniej okazywać uczucia wobec synów. Nie chcą dawać buziaków, nie przytulają- wiesz, żeby na „mięczaka” nie wychować. Błąd. Przecież każdy maluch tego potrzebuje, tego buziaka, przytulasa… Każde chce usłyszeć, że je kochasz. Ono potrzebuje czułości, nie tylko tej matczynej. Ona zawsze im je okazuje, ojcom jest trudniej. Czemu? Nie wiem z czego to wynika. Czy to wstyd rozpłakać się przy dziecku po długiej rozłące? Czy to niemęskie przytulić, pocałować, powiedzieć „kocham”? Ojcowskiej miłości dzieci doświadczają zwykle mniej niż matczynej, dlatego to właśnie jej tak bardzo się domagają. Rolą ojca nie jest bycie twardym tyranem. Z tego założenia wychodzę.
  6.  Kochaj i wpieraj ich mamę. Nie ma nic słodszego jak widok naszych córek, które patrzą na nas z zaciekawieniem i lekkim wstydem kiedy to okazujemy sobie czułości. Nigdy nie są tak bardzo szczęśliwe i zadowolone jak właśnie wtedy. SuperTata musi zawsze dbać o SuperMamę 🙂 Musi ją kochać, wspierać i szanować.
  7. Bądź dla nich wzorem. Staram się być najlepszym ojcem jakim mogę. Nie zawsze wychodzi mi tak jakbym tego chciał. Nie zawsze te starania przynoszą konkretne rezultaty. Mam swoje lepsze i gorsze dni. Takie, w których mi się nie chce czy kiedy mam dość wszystkiego. Staram się jednak wszystko robić z myślą o mojej rodzinie, staram się być dla nich wzorem. Wiem, że patrzą, słyszą i chłoną wszystko co powiem czy zrobię. Zawsze musisz mieć to na uwadze. To my wychowujemy głównie nasze dzieci i to od nas wynoszą najważniejsze wartości i zasady, którymi kierować się będą w swoim życiu. To ogromna odpowiedzialność. Nie oznacza to jednak, że SuperTata jest nieomylny, wręcz idealny. SuperTata też popełnia błędy, też ma wady.

Nie wymagajmy od siebie zbyt wiele ale zawsze pamiętajmy, że możemy lepiej, bardziej, więcej, fajniej… Najważniejsze to chcieć bo dla kogo to już przecież masz, prawda? I co, wolisz być Tatą czy SuperTatą?

dsc_0214

dsc_0234

dsc_0246

dsc_0279

dsc_0264  dsc_0283

dsc_0323

dsc_0328

dsc_0346

dsc_0360

dsc_0386

dsc_0413

dsc_0451

dsc_0482

dsc_0484

dsc_0496

dsc_0509

dsc_0576

dsc_0580

dsc_0600

dsc_0645

  • Jaki ciepły post :). Myślę, że z Twoim podejściem córki za niedługo wręczą Ci odznakę SuperTaty. Teraz to pewnie widzisz w ich oczach :).

    • Dzięki wielkie, mam taką nadzieję 🙂 Pozdrawiam

  • Właśnie to wspieranie i okazywanie szacunku mamie, tak bardzo jest potrzebne, w naturalny sposób procentuje nie tylko w związku, ale także później w dorosłym życiu naszych dzieci. 🙂

    • Dokładnie, myślę, że to bardzo ważny punkt 🙂

  • Brawo Ty 😉 Fajny post o fajnym tacie 🙂

  • Pingback: Ze Źródeł #91 » kubaosinski.eu()

  • Fajnie napisane. Bardzo prawdziwe i warte do zapamiętania

    • Bartek
      Ty zawsze znajdziesz blogujące perełki 🙂
      Mądrze napisane i pięknie sfotografowane. Ja od siebie tylko potwierdzę, że najważniejszy jest czas, wspólny czas. Nie obok, ale razem 🙂

      • Zgadzam się z Tobą w 100%. Dzięki za komentarz 🙂

    • Dzięki wielkie, pozdrawiam