MAMUSIU WIDZIAŁAM JAK TATA CIĘ POBIŁ… I JAK LECIAŁA CI KREW…- POWIEDZIAŁA DZIŚ DO MNIE CÓRKA.

„Mamusiu, śniło mi się, że Tata Cię pobił… i leciała Ci krew.”- usłyszałam dziś rano od Kingi. „Na szczęście to tylko zły sen córciu…”. Oboje staliśmy i patrzyliśmy na Kingę. Jej twarz natychmiast zrobiła się smutna a jej oczy szybko się przeszkliły… Usiedliśmy obok niej. Mocno się we mnie wtuliła. Od razu zareagowaliśmy. „Tata mocno kocha mamę, nigdy by tego nie zrobił…”- usłyszała od Łukasza. Wtedy przytuliła się do mnie jeszcze mocniej…

To był tylko zły sen. A co, jeśli tak małe dzieci mają takie widoki na co dzień? Żyją właśnie w takiej rzeczywistości. Bezbronne, wystraszone… Jak to jest kiedy im mama nie może powiedzieć „to tylko sen”… Co czują? Jak żyją? Jak wygląda ich dzieciństwo? Czy one w ogólne je mają? Jak wygląda ich życie… miesiąc po miesiącu, tydzień po tygodniu, dzień po dniu, godzina po godzinie a nawet minuta po minucie…

Ostatnio wspominałam wam na naszym fanpage o programie UWAGA w TVN. Muszę przyznać, że bardzo często oglądam ten program i różnego typu reportaże, które są tam pokazywane i które różny wpływ na mnie mają. Jedne trafiają do mnie bardziej inne mniej, obok innych przechodzę obojętnie. Są jednak takie, które mocno zatrzymują moją uwagę, skupiają ją na sobie a potem długo jeszcze siedzą w głowie i prowadzą do różnego rodzaju przemyśleń. Tak było właśnie z ostatnim materiałem.

Temat dotyczył samotnych matek, które kiedyś musiały zwyczajnie uciekać. Musiały opuścić swoje domy by trafić do Domu Samotnej Matki. Musiały uciec przed patologią, przed facetami tyranami, bijącymi, pijącymi katami, którzy zgotowali im i ich dzieciom taki właśnie los. I o ile zawsze powtarzam sobie, że jestem zbyt wrażliwa na takie sytuacje, zbyt mocno trafią prosto w moje serducho a potem długo z niego wyjść nie mogą o tyle człowiek nie żyje w złotej klatce i dobrze jak wie co na świecie się dzieje.

Takie tematy i historie interesowały mnie od zawsze. Kiedy marzyłam o tym aby zostać psychologiem i pomagać takim ludziom… Bardzo chciałam pracować z trudną młodzieżą. Dziś nie wiem czy byłabym na to gotowa, nie wiem czy uniosłabym cały ciężar ich życiowych historii.

Wracając do programu. Najbardziej poruszyła mnie w nim historia kobiety, która ledwo uszła z życiem bo któregoś dnia ON uderzał zbyt mocno, zbyt często, z większą nienawiścią i pogardą niż zawsze. I gdyby nie jej malutki SYN, dziś mogłoby jej nie być… Małe dziecko w domu pełnym przemocy, dzień po dniu walczyło ze swoim losem. Widziało takich sytuacji zapewne dziesiątki. Małe, bezbronne dziecko, któremu pewnie nie raz się także oberwało. I gdyby nie to dziecko, gdyby nie to ŻE SZCZEBELKIEM OD ŁÓŻECZKA zaczęło uderzać Kata po plecach krzycząc „nie bij mojej mamusi”… tej mamy już by nie było. Uratował ją. Uratował jej życie. Swoje pewnie także.

Ale czy takie życie- życie w Domu Samotnej Matki to dla nich życie? Oczywiście, na pewno lepsze to niż życie w domu, w którym żyć się nie da ale czy takie warunki- mały pokój, w którym mieszka czasem po kilka rodzin jest miejscem właśnie dla takich małych Bohaterów?

Serce mi pęka jak staram się wyobrazić sobie co to dziecko musiało przeżywać. Staram. Bo wyobrazić sobie chyba ani ja, ani ty, ani nikt, kto nie przeżył takich chwil nie jest w stanie wyobrazić. Wyobrażam sobie co musiał czuć ten chłopiec łapiąc za ten szczebelek od łóżeczka… I jeszcze coś.. w jakim on albo jego rodzeństwo musiało być wieku skoro w tamtym „domu” znajdowało się właśnie takie dziecięce łóżeczko??

Jego strach, jego łzy i jego przerażenie nie było takie jak Kingi… Bo jemu to się nie śniło… On tego doświadczał.

  • hokis 1981

    Great post!

    You have a nice blog!

    Would you like to follow each other? (f4f) Let me know on my blog with a comment! ;oD

    Have a great day!

    xoxo Jacqueline

    http://www.hokis1981.com