NIE TĘSKNIĘ ZA BRZUSZKIEM… CZY TO ŹLE?

Ten post miał się pojawić już jakiś czas temu… Tak na prawdę zaraz po tym kiedy urodziłam Weronikę, swoją drugą córkę. To właśnie druga ciąża dała mi do myślenia w tym temacie… Dziś mam za sobą trzecią i… nadal to czuję ale chyba jeszcze mocniej.

Już dawno chciałam Ci o tym powiedzieć. Wielokrotnie pytałaś mnie o to. Z uśmiechem na twarzy pisałaś do mnie opisując swoją historię, to jak bardzo za nim tęsknisz… Na koniec zawsze czytałam to samo pytanie, ba! stwierdzenie: „TY PEWNIE TEŻ”. Ale ja tego nie czułam, nie myślałam tak jak ty… nie tęskniłam za nim.

Czy jestem przez to gorszą mamą? Czy nie wypada tego mówić głośno? Dlaczego się do tego przyznaję?

O ile pierwsza ciąża była dla mnie mega wielkim wydarzeniem, którym podekscytowana byłam dosłownie każdego dnia, w każdej minucie, w każdym momencie o tyle druga i trzecia ciąża dawała mi już nieźle o sobie znać. W pierwszej ciąży czułam się do samego końca fantastycznie. Miałam mnóstwo energii i mogłam być aktywna dosłownie do ostatniego dnia, w którym przyszło nam powitać Kingę na tym świecie. Końcówki drugiej i trzeciej ciąży niestety nie były już dla mnie tak łaskawe. Miałam ogromne problemy z kręgosłupem, ataki, które paraliżowały mnie na kilka minut zdarzały się zdecydowanie częściej a ja sama ledwo mogłam już chodzić. Wyjście na miasto, do sklepu czy zrobienie zakupów były już dla mnie nieosiągalne. Mimo, że chciałam, mimo, że strasznie ciągnęło mnie do aktywności i chęci do tego miałam ogromne czułam się mocno ograniczona. Do tego doszła budowa, na której chciałam być częściej niż mogłam. O wyjeździe czy dłuższych, rodzinnych spacerach nie było mowy. Wizyty w galeriach kończyły się ciągle tym, że zaraz po wejściu do niej miałam ochotę wracać… i wracałam. Ból kręgosłupa, ogólne zmęczenie i cała ta niemoc doprowadzała mnie do szału.

W głowie miałam mnóstwo pomysłów, których niestety nie mogłam realizować. Chęci do działania i ruszenia się były wręcz ogromne. Niestety za każdym razem ciąża przypominała mi o sobie i blokowała moje zapędy. Myślami byłam już w czasach, kiedy mała jest z nami a ja mogę cieszyć się wspólnymi chwilami i swoją… wolnością.

Co mam na myśli mówiąc WOLNOŚĆ?

To znaczy, że mogę cieszyć się wspólnymi spacerami. Mogę pojechać do sklepu, pójść do galerii, załatwić różne rzeczy na mieście. Mogę odwiedzić znajomych czy rodzinę. Mogę pójść na działkę i poszaleć z dziewczynami. Mogę je podnieść, pościgać się z nimi, mogę z nimi potańczyć czy pobiegać boso po trawie. Mogę się schylić, szybko wstać, podbiec kiedy jest taka potrzeba. Mogę spać na brzuchu, szybko się przekręcić…

Takie małe rzeczy… a tak mi ich brakowało!

Po porodzie łapałam się na tym, że dopiero po chwili docierało do mnie, że coś mogę zrobić. Coś, czego w ciąży właśnie zrobić już nie mogłam. Zresztą, do tej pory jeszcze tak mam.

Nie tęsknię za brzuszkiem. Nie tęsknię za ciążą. Cieszę się małym człowieczkiem, któremu dałam życie, który jest już z nami. Doceniam każdą wspólną chwilę. Napawam się każdą sekundą bycia razem. Tak bardzo czekałam na każdą z nich. Tak mocno nie mogłam się ich doczekać. Już w chwili kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży chciałam móc je zobaczyć, dotknąć, być razem… Teraz mam je wszystkie przy sobie. Każdy dzień, każdą chwilę mogę przeżywać z nimi tak na 100%. Tego mi brakowało, za tym tęskniłam.

Nie oznacza to jednak, że ciąża to dla mnie same złe wspomnienia. Absolutnie. Ten stan to stan wyjątkowy, niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju. Chwile niesamowitych emocji, nowych uczuć i odczuć. Cieszę się, że było mi dane je wszystkie przeżyć. Mam z tego okresu również mnóstwo pozytywnych wspomnień. Mimo to, teraz, kiedy jesteśmy wszyscy razem nie ma dla mnie nic piękniejszego. To właśnie na takie momenty się czeka przez całą ciążę. To o nich myślimy, to właśnie je sobie próbujemy wtedy wyobrazić.

Nie tęsknię za brzuszkiem, nie tęsknię za ciążą…

Napawam się chwilą. Patrzę na swoje dzieci… I jestem najszczęśliwsza na świecie właśnie dlatego, że możemy być już razem.

  • Ja tęsknię, bo mam tylko jedną córkę i to chyba jeden z tych powodów, marzę o dwójce, ale potem już tak jak Ty przestałabym chyba tęsknić 🙂

  • Coś w tym jest :). Ciąża to cudowny czas dla kobiety, ale rzeczywiście brzuszek i inne towarzyszące objawy potrafią niestety dać w kość :/