30/04/2017

Ewa

NIE SZUKAJ DROGI NA SKRÓTY- CZYLI O MARZENIACH, CELACH I MOTYWACJI WPIS.

NIE SZUKAJ DROGI NA SKRÓTY- CZYLI O MARZENIACH, CELACH I MOTYWACJI WPIS.

To chyba najbardziej emocjonalny wpis na blogu. Prosto z serducha. Ode mnie dla was. Zawarte jest w nim wszystko to, co obecnie czuję, z czym się identyfikuję, co mam w głowie i jakie mam nastawienie do swojego dalszego działania, dalszych celów i marzeń… To pozytywny przekaz, który mam nadzieję zmotywuje nie jednego czytelnika. Dziś więc skupimy się właśnie na marzeniach, naszych celach i motywacji, o którą powinniśmy walczyć i troszczyć się każdego dnia.

…Jeśli o czymś marzysz a nie robisz nic w tym kierunku żeby te marzenia spełnić to tak jakbyś dobrowolnie godził się na ich porażkę. Sam nie dajesz im szans choć stale czekasz aż osiągniesz to czego pragniesz. Marzenia same się nie spełniają. One czekają na twoje działania, twoje chęci, twoje starania. Kiedy każdego dnia stawiasz krok do przodu jesteś bliżej celu. Kiedy nie robisz nic, stoisz w miejscu. Nigdy nie dojdziesz na metę bo już na starcie jesteś przegrany. Rozumiesz? Jesteś za to odpowiedzialny. Za siebie, za to o czym marzysz i co chcesz osiągnąć. Tylko wiara w swoje czyny, tylko wiara w marzenia, konsekwencja i ambicja nie pozwolą  zwolnić ci narzuconego tempa. To ty decydujesz, w którym kierunku chcesz iść, jakim tempem i z jakim nastawieniem.

Ciężko jest podejmować niektóre decyzje samodzielnie. Ciężej i mniej ciekawie kiedy nie masz z kim dzielić swoich marzeń i celów. Jeśli wiesz dla kogo to robisz, twoja motywacja staje się dwukrotnie silniejsza. Jeśli masz dla kogo coś tworzyć tym bardziej ci się chce. Dla mnie to bardzo ważne. Nie skupiaj się wyłącznie na sobie. Pomyśl o bliskich ci ludziach, na których życie masz wpływ.  U mnie to ma sens. Moje najważniejsze a zarazem największe marzenia nie dotyczą mnie samej. Dotyczą całej mojej rodziny. Spełnienie moich marzeń sprawi, że wiele z ich marzeń spełni się w tym samym momencie. Magia?

Nie zapominaj jednak w tym wszystkim o sobie. Marzenia muszą dotyczyć również a może przede wszystkim ciebie. Bo tu nie chodzi o spełnianie marzeń drugiego człowieka, za kogoś, dla kogoś. Nie odwalisz za niego roboty. Ba! Ty mu tego nawet nie możesz tak zwyczajnie ułatwiać, nie możesz go w tym wyręczyć. To tak nie działa. Ale… Jeśli cel sam w sobie uszczęśliwia ciebie a jego skutkiem ubocznym jest także radość, zadowolenie czy uszczęśliwienie drugiego człowieka to ma sens. Rozumiesz różnicę?

Kiedy robisz coś dla siebie i dla bliskich a to przynosi określone efekty, o które starasz się od dawna czujesz, że jesteś spełnionym człowiekiem. Nie stawaj w miejscu, nie zatrzymuj się, nie zwalniaj. To nie koniec twojej pracy nad sobą i swoim życiem. To dopiero początek. Marzenia muszą być stałe. One muszą być zawsze. Każde spełnione marzenie musi prowadzić do powstania nowego.

Czy chcesz wtedy od życia za dużo? Może jedno, duże, spełnione marzenie powinno ci już wystarczyć? Może powinieneś być za to wdzięczny i tym samym nie wyjść na kogoś zachłannego? Nic bardziej mylnego. Kiedy osiągasz sukces sam jesteś za ten sukces odpowiedzialny. Musisz docenić wtedy siebie, swoją pracę, swoje starania. Udało ci się! Wykorzystuj więc swój potencjał. Niech każdy sukces daje ci siłę i energię do dalszego działania. Nie spoczywaj na laurach. Naprawdę chcesz być kimś skończonym? Kimś, komu skończyła się wyobraźnia, kimś kto się wypalił, kimś kto nie ma nowej energii, nowych chęci, nowych planów?

Życie jest tylko jedno. Banał? Czasami banalne rzeczy są dla nas najtrudniejsze. Radość z życia, łapanie chwil, zadowolenie z pracy, zdrowa, pełna rodzina, dach nad głową i bułka w ręce… Przecież to też powody do radości. Na co dzień o tym zapominamy. Nie doceniamy. Wolimy narzekać. Nie cieszymy się małymi rzeczami. To jak te większe mają dawać nam radość? Cały proces zadowolenia z życia polega chyba na tym, że doceniamy najmniejsze nawet rzeczy. Uśmiech, bliskość, poczucie bezpieczeństwa, dom, rodzina, praca, samorealizacja, wiara… to przecież fundamenty naszej codzienności, bez której nie pójdziemy dalej, nie zbudujemy czegoś większego. Bo to małe kroki tworzą całą trasę, marze rzeczy składają się na tą, jedną –wielką.

Nie zaczynajmy więc od szczytu. Do niego dojdziemy ale powoli. Nie zaczniesz biegać, kiedy nie umiesz jeszcze dobrze chodzić.  Do pełni szczęście nie doskoczysz z trampoliny. To droga pod górkę. Nie nastawiaj się więc na krótką drogę bez przeszkód. Musisz przejść każdy jej etap. Bez pomijania żadnego. Nie na skróty. To walka i samozaparcie doprowadzą cię do celu. Nikt nie dostaje niczego ot tak. Musimy sobie na to zapracować. Pamiętaj. Nie oglądaj się na kogoś. Nie zazdrość. Nie narzekaj, że masz trudniej. Skup się na sobie. Nikt nie żyje twoim życiem a ty nie staniesz na miejscu tego drugiego.

Ja to zrozumiałam stosunkowo niedawno. Od kiedy idę tym torem jest mi lepiej, lżej, ciekawiej. Mam większą motywację, chęci do samorozwoju i pracy nad sobą i swoimi celami. Nie rezygnuję z żadnego wyznaczonego celu choć wiem, że niejeden będzie wymagał ode mnie ogromnego samozaparcia. Ten, który jest trudniejszy, cięższy jest dla mnie jeszcze większym wyzwaniem. Wyzwaniem, które będzie wymagało ode mnie jeszcze więcej wiary, jeszcze więcej pracy jednocześnie będąc wyzwaniem, którego osiągniecie sprawi mi największą radość i najmocniejsze zadowolenie z siebie. Chyba więc warto, prawda?

Pamiętaj, nie daj sobie wmówić, że czegoś nie osiągniesz. Że jesteś na to za słaby. Słyszysz to od tych, którzy sami w siebie nie wierzą, od tych, którzy boją się marzyć, od tych, którzy wolą zazdrościć, narzekać, a przy tym wszystkim chętnie przeszkodzą również tobie w znajdowaniu szczęścia.  Oni nie chcą żebyś miał łatwiej, lepiej ani przyjemniej od nich. Im się nie chce dlatego również demotywują ciebie. Zwyczajnie źle czuliby się patrząc na to jak dochodzisz na metę, kiedy oni tylko stoją za linią i to obserwują nie mając nawet szansy na wzięcie udziału w tym maratonie, zresztą- na własne życzenie…

lifestyle motywacja pozytywne myślenie życie
Poprzedni post
ZROZUMIEĆ KOBIETĘ…

Zobacz rownież

O nas

Witaj na najpopularniejszym blogu rodzinnym na Lubelszczyźnie.
Nasz blog to lifestylowy blog rodziny wielodzietnej, która pewnego dnia postanowiła spełnić swoje marzenia a to miejsce ma być początkiem tej niesamowitej historii...
Witaj na blogu Ewy, Łukasza, Kingi, Weroniki i Dominiki - rodziny, która dzięki temu miejscu odkryła wspólne pasje i zainteresowania.

  • Ważne, by w tych marzeniach w dążeniu do ich spełnienia miec obok siebie blisko, kogoś, kto nas wesprze, podniesie na duchu w chwili zwątpienia 🙂