DLACZEGO NIE CZUJEMY KLIMATU HALLOWEEN I DLACZEGO GO POCZUĆ ZWYCZAJNIE NIE CHCEMY

Wielkimi krokami zbliża się wielki dzień- Halloween, „święto”, które dzieli ludzi na tych, którzy totalnie przepadają za tą rozrywką i na tych, którzy jej nienawidzą. Dlaczego Halloween to dla nas żadne święto, dlaczego nie bawimy się w mroczne przebieranki i dlaczego chcemy aby tak właśnie zostało?

Mimo tego, że lubię patrzeć jak świat idzie do przodu, mimo, że doceniam wszelkie postępy i możliwości, które daje nam każdy kolejny rok to w gruncie rzeczy muszę przyznać, że jesteśmy trochę staroświeccy 🙂 Lubimy tradycje i tą taką „normalność”, nie gonimy za całym tym postępem, nowoczesnością i wciąż nowo powstającymi trendami jeśli chodzi o styl życia. Żyjemy po swojemu… mamy swoje zasady, swoją wiarę, konkretne plany i marzenia. Tak jest nam dobrze. Nie chcemy dostosowywać tego wszystkiego pod kogoś czy do czegoś tylko po to aby dostosować się do kolejnych, przyjętych norm, bo tak trzeba czy wypada.

Co roku dostajemy zapytania odnośnie naszego stanowiska do świętowania Halloween. W tym roku wyjdę do was z tym tematem szybciej aby uprzedzić pytania o to czy świętujemy, w co się przebieramy i jak spędzimy ten wieczór.

Nie obchodzimy tego dnia, nie przebieramy się, nie kupujemy strojów, nie robimy potworków z dyń, nie uczestniczymy w halloweenowych imprezach…

Dlaczego?

Końcówka tego miesiąca jest dla nas zapowiedzią nadchodzącego Święta Zmarłych. Jest to dla nas czas, w którym wracamy myślami do czasów, kiedy osoby, których dziś już z nami nie ma kiedyś spędziły z nami mnóstwo fajnych, wyjątkowych chwil… Czas, w którym wspominamy. Czas zadumy i wyjątkowej jak nigdy refleksji. Nie zawsze znaczy, że jest to czas, w którym się smucimy. W głowach mamy również mnóstwo cudownych chwil, które kiedyś te osoby nam dały. Ten czas poświęcamy właśnie na takie emocje.

Okazji do świętowania, szaleństw i zabawy jest w całym roku całe mnóstwo. W tym czasie chcemy skupić się jednak na innych emocjach, wrażeniach, na innym przeżywaniu chwili. To nasz wybór, nasza decyzja. Tak zostaliśmy wychowani i w takiej też tradycji chcielibyśmy wychować nasze córki.

A co jeśli za kilka lat córka zechce pójść na Halloweenowy bal przebierańców?

Nie wiem… Nie wiem co będzie jutro, nie wiem co będzie za 5 lat. Tak jak jednak wspomniałam- wychowywane będą w tradycji przeżywania tego święta właśnie tak.

Chciałabym żeby moje córki w chwili kiedy nas już nie będzie nie szalały na balach, nie szykowały strasznych kreacji, nie kupowały dyń po to aby robić z nich straszne stwory. Chciałabym aby w tym czasie wracały do chwil spędzonych razem. Śmiały się i płakały ale w zadumie. Chciałabym aby nasze wnuki nie przypominały wtedy kościotrupów… Chciałabym aby ich twarze nie były wymalowane farbą w kolorze krwi ale były ozdobione kroplą błyszczącej łzy… takiej, która symbolizować będzie wszystkie wyjątkowe chwile jakie było nam dane przeżyć wspólnie, tu… na ziemi.

Chciałabym…

 

  • Ale to ładnie napisałaś, aż się normalnie popłakałam ze wzruszenia 🙂 Ja nigdy nie obchodziłam halloween ale teraz dzieci, które są w wieku szkolnym pytają się czy pójdziemy zbierać cukierki. Wyjaśniłam im dlaczego nie chcę tego robić i powiedziałam, żeby się zastanowiły nad tym i same podjęły decyzję (szczerze mówiąc to nie wiem co zrobię, jeśli jednak będą chciały zbierać te cukierki a z drugiej strony są już duże i chcą być traktowane poważnie i mieć coś do powiedzenia, dlatego pozwoliłam im zdedycować). Dużo ludzi mówi, że to 2 różne święta i można obchodzić jedno i drugie. Mnie to nie przekonuje, ale wśród dzieci presja ze strony rówieśników jest duża.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    A mi Halloween zwyczajnie nie przeszkadza. Traktuję je właśnie jako dobrą zabawę i nie dorabiam do tego żadnej ideologii. Jednego dnia mogę pomalować z synkiem buzie i pobawić się w przebieranki – a drugiego zadumać się nad grobami bliskich. Dla mnie te dwie rzeczy ze sobą nie kolidują.

  • Katarzyna Mirek

    Myślę, że parci grupy i niechęć do wychodzenia ze strefy komfortu jest duża i może być coraz ciężej przekonywać młode pokolenie aby na ślepo nie przejmowało zwyczajów z innych krajów.

  • Przepięknie napisane. Sama nigdy nie organizowałam imprez halloween i raczej już nie zamierzam, bo jestem na to za dorosła. Ale jako, że u mnie w rodzinie jest sporo dzieci to jak to bywa z dziećmi biegają po domach i proszą o cukierki. Wiadomo, że następnego dnia jest Święto Zmarłych ale to dopiero następnego dnia i jeśli ktoś lubi taką formę imprez to przecież nie zabroni się. Sama w tym roku robię maraton filmów, ale bez takich typu rzeczy 🙂

  • Joanna Siwiec

    To wspaniale przeczytać, że nie jest się jedynym staroświeckim rodzicem w tym kraju 😉 Nie kupuje Halloween, nie nasze klimaty, nie nasza tradycja. Ale też jakoś od dłuższego czasu próbuję jakoś przetrawić fakt, że Dzień Wszystkich Świętych, został zaanektowany na Zaduszki, które sa przecież 2 listopada. Ja rozumiem, że to takie praktyczne podejście i wykorzystanie tego wolnego dnia na wizyty na cmentarzach, jednak jakoś mi tak żal. No i postanowiłam w tym roku, że jednak to święto jakoś uczcimy i wzięliśmy udział po raz pierwszy w balu wszystkich świętych. I nijak mi to nie stoi w kolizji z Zaduszkami i listopadową zadumą nad grobami a jednak podoba mi się tas nowa tradycja jako przeciwwaga do wdzierającej się obcej tradycji.