27/08/2017

Ewa

TA, KTÓRĄ KOCHAM BARDZIEJ- FAWORYZOWANIE DZIECKA.

TA, KTÓRĄ KOCHAM BARDZIEJ- FAWORYZOWANIE DZIECKA.

Jakiś czas temu robiąc rytualnie poranny przegląd facebooka natknęłam się na pewien wpis. Świeżo upieczona mama opisywała w nim swoje emocje dotyczące swoich dzieci oraz sytuacji, w której na świecie pojawiło się jej drugie dziecko. Usilnie próbowała przekonać wszystkich, że nie da się kochać dzieci tak samo. I o ile sama może rzeczywiście odczuwać takie emocje o tyle nie ma prawa przekonywać do tego innych rodziców ponieważ…

Jak dziś pamiętam dzień, w którym na świecie pojawiła się Weronika. Nasza druga córka. Nasze drugie dziecko. Jedyna w swoim rodzaju chwila, która na zawsze już pozostanie w pamięci rodzica. Malutka wydawała się taka cudna, jedyna w swoim rodzaju. Pamiętam każdą sekundę z tamtego wydarzenia. Było tak samo wyjątkowe i ważne jak wtedy kiedy urodziła się Kinga- nasza pierwsza córka. I tak jak pamiętam te chwile, pamiętam też co powiedziałam od razu po urodzeniu do swojej mamy stojącej tuż obok-

„Mamo, Weronika jest na tym świecie dosłownie kilka minut a już ją kocham tak bardzo jak Kingę. Tego nie da się opisać. To jest takie silne”.

I tak jak wtedy to powiedziałam tak dokładnie czuję dziś. Tak dokładnie czuję w chwili, kiedy jest już z nami kolejne dziecko. Nie dzielę tej miłości. Nie szukam jej. Nie odbieram miłości Kindze ani Weronice po to aby obdzielić tym uczuciem również tą ostatnią, nie! No NIE!

To uczucie zdecydowanie mnoży się już w pierwszych sekundach pojawienia się dziecka na świecie. Ta miłość pojawia się od początku, już w chwili kiedy dowiadujesz się, że spodziewasz się dziecka. Powoli kiełkuje, umacnia się, dojrzewa. Jest tak naturalna.

Czując te wszystkie emocje do swoich dziewczyn złoszczę się więc kiedy czytam takie rzeczy. Owszem każda historia będzie inna. Dlatego też nie mogę zaprzeczyć, że takie sytuacje, takie odczuwanie tej miłości u kogoś właśnie tak się przejawia. Zawsze kiedy piszę dla was tego typu wpisy podkreślam też, że zazwyczaj przedstawiam tu naszą historię, nasze emocje, nasze zdanie na jakiś temat- tym samym nie narzucam absolutnie nikomu podobnego toku myślenia. Nie mogę. Nie lubię jednak wpisów, które właśnie to robią.

Faworyzowanie dziecka to dość często spotykane zjawisko. Sama często się z nim spotykam, obserwuję je w dość bliskim otoczeniu. Może dlatego tak bardzo się nim brzydzę. Ja tak nigdy nie chciałam. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Jako matka chcę dzielić tym uczuciem po równo. Zresztą, ja czuję, że dzielić nie muszę bo dzieje się to u nas samoistnie. Każdą kocham tak samo mocno. Nie chcę nigdy stanąć w punkcie kiedy będę musiała przyznać się, że którąś kocham bardziej.

Od dawna też istnieje przekonanie, że każde dziecko kocha się jednak inaczej. Bzdura! Jeśli będziesz tego mocno broniła, zapewne tak będzie. Do tej pory jednak nie spotkałam się z tym u siebie. Wydaje mi się, że wszystkie moje trzy córki kocham właśnie tak samo. Z każdymi ich zaletami i wadami. Tak kochać chcę, taką miłość właśnie wybieram, o taką będę walczyć.

Samo okazywanie uczucia może być oczywiście różne, inne. Zapewne łatwiej będzie okazać taką miłość dziecku, które się do nas tuli, jest grzeczne, wspierające, słuchające i pomocne niż takiemu, które trzaskając mocno drzwiami jednocześnie krzyczy jak bardzo nas nienawidzi. To naturalne.

Nigdy nie bałam się jednak o to czy mi starczy tej miłości dla każdego dziecka. Wiem jednak, że takie obawy bardzo często pojawiają się u przyszłych mam. Macie do tego prawo. Nie musicie tego ukrywać. Nie jesteście też przez to gorsze. Warto nawet o tym z kimś porozmawiać, komuś się wyżalić albo poprosić o radę. Nigdy jednak twoja sytuacja nie będzie łudząco przypominała tej, którą właśnie słyszysz od swojej znajomej czy przyjaciółki. Tak jak już pisałam- każda historia będzie bowiem inna.

Pamiętaj jednak, że zawsze możesz do mnie napisać. Tu, w komentarzu czy tak jak lubisz najbardziej- przez pocztę. Tam możesz zawsze podzielić się swoją historią, wyżalić się, pochwalić lub poprosić o wsparcie.

Droga Mamo, nie wmawiaj mi jednak, że nie da się kochać ich tak samo bo ja tak bardzo każdą chcę obdarzyć tym samym uczuciem… Tak samo każdą chcę wspierać, każdej pomagać, każdej służyć radą. Każdą chcę traktować tak samo. Tyle samo wymagać, tyle samo oczekiwać i tyle samo dawać każdej z osobna od siebie. W gruncie rzeczy to wielkie wyzwanie albo wielka sztuka. I takie też przed sobą stawiam aby kiedyś móc czuć się ze sobą, jako rodzicem, jako matką- dobrze. Tak własnie rozumiem swoje macierzyństwo. Swoje. Nie twoje.

dziecko jej zdaniem psychologia rodzicielstwo rodzina uczucia

Zobacz rownież

O nas

Witaj na najpopularniejszym blogu rodzinnym na Lubelszczyźnie.
Nasz blog to lifestylowy blog rodziny wielodzietnej, która pewnego dnia postanowiła spełnić swoje marzenia a to miejsce ma być początkiem tej niesamowitej historii...
Witaj na blogu Ewy, Łukasza, Kingi, Weroniki i Dominiki - rodziny, która dzięki temu miejscu odkryła wspólne pasje i zainteresowania.

  • Wprawdzie mam jednego synka, ale sytuacja którą opisujesz jest dla mnie nie do pomyślenia chociaż niestety ostatnio coraz częściej się z nią spotykam. W moim otoczeniu jest mama dwójki wspaniałych urwisów pomiędzy którymi jest spora różnica wieku, starszy chłopiec jest faworyzowany przez matkę wszystko mu wolno ciągle jest przytulany i chwalony niemowlak natomiast idzie całkowicie w odstawkę, wszystko robi źle, ciągle na niego krzyczy. Niemowlak w prawdzie należy do urwisów ale uważam że to tylko i wyłącznie próba zwrócenia na siebie uwagi. Przykro mi gdy na to patrzę, taka osoba nie powinna decydować się na powiększenie rodziny. Piękne te Wasze dziewczynki !