08/02/2018

Ewa

Czy przeciwieństwa rzeczywiście się przy… sprawdzają?

Czy przeciwieństwa rzeczywiście się przy… sprawdzają?

Dziś post w temacie związków czyli to na co bardzo często czekacie i czego domagacie się od nas więcej. Postaram się dziś nie tyle odpowiedzieć wam na pytanie CZY PRZECIWIEŃSTWA SIĘ PRZYCIĄGAJĄ ale poruszyć tą kwestię trochę z innej strony. Chcę podjąć ten temat odpowiadając nam na pytanie CZY ZWIĄZEK, KTÓRY DZIAŁA NA ZASADZIE POŁĄCZENIA TYCH PRZECIWIEŃSTW RZECZYWIŚCIE SIĘ SPRAWDZA?


CZY PRZECIWIEŃSTWA SIĘ… SPRAWDZAJĄ?


Dla tych, którzy nie są jeszcze w temacie, dla wszystkich tych, którzy do nas dopiero dołączają przypomnę, że jestem w związku z Łukaszem prawie..14 lat. Od 18 roku życia jestem więc z jednym facetem, z którym przeżywam wszystkie wzloty i upadki. Z tym samym facetem mam trzy wspaniałe córki, z tym samym jestem prawie 8 lat po ślubie i z tym samym planuję spędzić kolejne lata swojego życia.

Nad tym czy przeciwieństwa się przyciągają nie chcę się długo zastanawiać. Zresztą, nie ma za bardzo nad czym bo odpowiedź jest raczej oczywista. Przeciwieństwa zazwyczaj będą bardzo mocno się przyciągać. Ludzie zwyczajnie są siebie ciekawi. To co wydaje nam się obce i nieznane bardzo często nas pociąga, ciekawi, inspiruje. Chcemy przyjrzeć się temu z bliska, doświadczyć tego, choć na chwilę wejść w świat dla nas na co dzień niedostępny, inny…

I tu zaczyna się dopiero cała droga. Jasne, na jakiś czas świat ten wydawać się będzie bardzo fascynujący. Odkryjemy w nim inne możliwości i inne, nieznane nam dotychczas zasady. Bardzo często zobaczymy wtedy samych siebie z innej strony, odkryjemy swoją drugą twarz co znowu wydawać nam się będzie bardzo ciekawe. Czasami puszczają nam wtedy hamulce a czasami dopiero wtedy czujemy, że możemy być sobą, nikogo nieudając.

Zarówno związki oparte na podobieństwach jak i te na zasadzie przeciwieństw zawsze będą miały swoje plusy i minusy.

Zazwyczaj jest tak, że ludzie chcą dobierać sobie drugą połówkę na zasadzie podobieństw. Szukają kogoś w podobnym wieku, rozglądają się za nim w miejscach gdzie sami przebywają. Tym samym poszukują kogoś o podobnych zainteresowaniach, podobnym stylu życia, w końcu podobnych poglądach na to życie. Taki wybór wydaje się być sprawdzonym a przede wszystkim bezpiecznym. Taki sposób myślenia daje nam poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Wydaje nam się, że znajdując bratnią duszę nic złego nie może nas przecież zaskoczyć a my sami nie możemy zawieźć się na osobie o podobnym cechach bo kto zrozumie nas lepiej niż nasza bratnia dusza, z którą tyle nas łączy? Wspólne pasje, zainteresowania, cele, wizje na świat i życie…Mogłoby się wydawać, że nic lepszego nie mogło nam się przydarzyć. Z biegiem czasu takie rozwiązanie może stawać się dla nas jednak nudne. Związek dopada wtedy rutyna a sama przewidywalność partnera, jego zachowań, reakcji i samego stylu życia będzie wręcz nie do zniesienia. W takim związku brakować nam może szaleństwa i spontaniczności. Wszystko będzie dla nas zbyt oczywiste- a przecież nie tego wymagamy od życia…

Związek na zasadzie przeciwieństw na początku wydawać nam się będzie natomiast bardziej tajemniczym, ekscytującym, pociągającym, szalonym. Wszystko będzie takie nowe, inne. Chęć poznawania partnera, odkrywanie co raz to innych cech jego charakteru, poznawanie jego stylu życia, codzienności, poglądów… to wszystko będzie przyciągać nas do siebie co raz bardziej. Pojawiający się bardzo często element zaskoczenia będzie budować nowe emocje i doznania. Bardzo często poznanie i wejście w świat takiego związku uświadamia nam, że dopiero wtedy zaczynamy żyć pełnią życia. Ciągłe zaskakiwanie partnera, stała chęć jego poznawania może wydawać nam się przepisem na związek idealny ale…

Odkrywając drugą stronę medalu.. zupełnie inny styl życia i bycia może doprowadzać znowu do wielu konfliktów w późniejszym wspólnym życiu. Ciągłe zaskakiwanie, brak przewidywalności, poczucie braku stabilizacji może prowadzić do rozpadu tej relacji. W takim związku pojawiające się ciągle różnice zdań, poglądów i podejścia do codziennych spraw może być bardzo frustrujące. Szczególnie biorąc pod uwagę związek na stałe, z kimś z kim chcemy rzeczywiście przez to życie przejść. Dwie różne, totalnie inne osobowości bardzo często będą się ze sobą ścierały, udowadniały sobie swoje racje wręcz rywalizowały ze sobą. W końcu małe kłótnie o szczegóły w całokształcie nie będą już wydawać się takie błahe.

Tak źle i tak niedobrze, hm? 

Budując z kimś relację, zakochując się nie zrobimy przecież analizy naszych wspólnych cech, nie przewidzimy tego co będzie za jakiś czas, jak się zachowamy w danej sytuacji. O losie! Gdyby dało się przewidzieć przyszłość?? W ile związków byśmy nie weszli, ilu ludzi uniknęli a ilu innym dalibyśmy szansę, prawda? To życie jednak mocno weryfikuje nasze relacje z drugim człowiekiem. To codzienność stawia przed nami wiele zadań, w których musimy się odnaleźć. Tworzenie dobrych relacji w związku to moim zdaniem bardzo długi i złożony… proces? Wiem, to brzmi mało romantycznie ale tak jest.

Jakim związkom dałabym więc więcej szans? Tym tworzonym na zasadzie podobieństw czy przeciwieństw?

Wiecie, co… odpowiedź na to pytanie będzie bardzo szczera. Jest ona jednak oparta wyłącznie na moich doświadczeniach i przeżyciach dlatego nie może być jedyną racją, której trzeba się trzymać. Moje przekonanie o tym nie zawsze też na pewno się sprawdzi. Same podobieństwa czy pociągające przeciwieństwa nie stanowią bowiem fundamentu związku choć uważam, że punktem wyjścia mogą oczywiście być.


Uważam jednak, że większe szanse będą miały te związki, w których znajdziemy dużo podobieństw między sobą. Nie mówię, że zawsze, wszędzie i w każdym przypadku. Absolutnie.


Uważam jednak, że życie naprawdę mocno potrafi nas przeczołgać. Wtedy właśnie potrzebujemy kogoś, kto nas dobrze zna, kto nas zrozumie, kto będzie umiał się odnaleźć się w danej sytuacji. Codzienność z osobą o podobnej wizji przyszłości będzie na pewno lepsza, łatwiejsza i przyjemniejsza niż z tą, z którą musimy się o tą przyszłość kłócić.

Kiedy poznałam Łukasza wiedziałam, że jest to osoba, która potrafi mocno zaszaleć a z drugiej strony po kilku rozmowach odkryłam już te jego cechy, które świadczyły o tym, że potrafi dać mi przy tym bezpieczeństwo, stabilizację, szacunek, prawdziwe uczucie… Podobało mi się to bo sama taka byłam. Mimo tego, że lubię spontaniczne i szalone akcje od zawsze miałam swoje granice i zasady. Te wszystkie cechy świadczyły więc o mocnym podobieństwie do siebie. Z drugiej strony w naszym związku zawsze był element zaskoczenia i odkrywania siebie nawzajem. Nasze cechy charakteru totalnie się ze sobą przeplatały. Mieliśmy wspólną wizję przyszłości, często rozumieliśmy się bez słów. Przy tym wszystkim każde z nas miało jeszcze swoje pasje i zainteresowania, niezależne od siebie. Potrafiliśmy je zrozumieć i się w nich wspierać. Między innymi dzięki temu dziś strona rodzicewsieci.pl jest taka jaka jest. Pasja, od której się zaczęło była wyłącznie wynikiem moich zainteresowań natomiast od początku mogłam liczyć w wielu kwestiach na Łukasza. Gdyby nie on tej strony jednak by nie było. Dziś jest naszym wspólnym dziełem, w którym oboje się odnajdujemy i w które oboje się angażujemy. Uzupełnianie się, wpieranie, inspirowanie i motywowanie jest dziś dla mnie dużo bardziej istotne od szaleństw i ryzyka jaką niesie za sobą nieznane.

Ja potrafiłam zdecydować i wybrać. Świadomie i z pełnym poczuciem odpowiedzialności za swoje decyzje. Dziś nasz związek uważam za udany, choć nie idealny. Uważam, że nadal wymaga on pracy i wzajemnego uczenia się i poznawania siebie na wzajem. Dziś, po tylu latach nie wyobrażam sobie żeby zdecydować się być z kimś, kto nie rozumie moich zainteresowań, moich humorów, nie rozumie moich uczuć, planów na przyszłość czy marzeń. Nie wyobrażam sobie też żeby nasze drogi miały dwie inne ścieżki. Dziś wiem, że związek wymaga wielu kompromisów.

Kilkanaście lat temu postawiłam na podobieństwa. Dziś zrobiłabym identycznie. Jasne, przeciwieństwa się przyciągały i przyciągać będą. Natomiast fajnie, jeśli są one dodatkiem do podobieństw, które są jednak dla mnie punktem wyjściowym dobrego związku dwojga ludzi. Nie musisz się z tym zgadzać. Być może Twoja historia udowodni, że warto budować związek stawiając na przyciągające się do siebie przeciwieństwa, nie wiem… ale jestem bardzo ciekawa Twojego punktu widzenia, Twojego przekonania i Twojej historii. Hm?

 

jej zdaniem małżeństwo psychologia relacje międzyludzkie związek

Zobacz również

O nas

Witaj na najpopularniejszym blogu rodzinnym na Lubelszczyźnie.
Nasz blog to lifestylowy blog rodziny wielodzietnej, która pewnego dnia postanowiła spełnić swoje marzenia a to miejsce ma być początkiem tej niesamowitej historii...
Witaj na blogu Ewy, Łukasza, Kingi, Weroniki i Dominiki - rodziny, która dzięki temu miejscu odkryła wspólne pasje i zainteresowania.

Scroll Up