18/03/2017

Ewa

KIEDY MARZENIA STAJĄ SIĘ RZECZYWISTOŚCIĄ ! BUDUJEMY DOM!

KIEDY MARZENIA STAJĄ SIĘ RZECZYWISTOŚCIĄ ! BUDUJEMY DOM!

Jeśli śledzicie nas na instagramie/instastories lub naszym fanpagu na pewno wiecie już co się kroi. Jakiś czas temu pisałam wam, że ten rok będzie dla nas rokiem wyjątkowym, pełnym wyzwań, emocji, pracy, wzlotów i upadków.  Mówiłam też o nowym przedsięwzięciu a co się z tym wiąże nową tematyką na blogu.

Musicie wiedzieć, że jesteśmy z Łukaszem już prawie 7 lat po ślubie. Od początku tułamy się po wynajmowanych mieszkaniach, w których nigdy nie można do końca poczuć się jak u siebie. Kiedy dochodzą dzieci a rodzina powiększa się coraz częściej marzy się o swoim mieszkaniu. Dom zawsze wydawał nam się odległym pomysłem. Ba! Pomysłem tak odległym, że aż nie do zrealizowania. A jednak…

Jeśli śledzicie nas od dawna wiecie, że jakiś czas temu zdecydowaliśmy się kupić działkę w naszym mieście. Stwierdziliśmy, że czas zawalczyć o swoje marzenia! Postanowiliśmy, że stanie na niej nasz wymarzony dom co sprawi, że będziemy mieć swoje miejsce na ziemi!

Droga do kupna działki nie była łatwa. Oboje ciężko pracowaliśmy na nią 7 dni w tygodniu. Żadnych dni wolnych, żadnych urlopów. Praca od świtu do wieczora. Dni świąteczne były dla nas wybawieniem. Niejednokrotnie kosztem swojego czasu rodzinnego i wspólnie spędzonych chwil szło się do roboty. Wtedy nie mieliśmy czasu na wspólne spacery, wyjazdy, szkoda było każdego dnia. Kiedy nie pojechaliśmy do pracy, nie zarobiliśmy nic. Dzień stracony. Wiedzieliśmy jednak, że to wszystko dzieje się po coś. Nasza praca pozwoliła nam na odłożenie sporej części pieniążków na działkę choć nadal sporo brakowało. Działka pod miastem kosztuje, bez dwóch zdań. Musieliśmy poratować się bankiem. Łukasz do tej pory twierdzi, że w życiu nie zaryzykowałby wtedy z jej kupnem. To ja ciągle katowałam, to ja piliłam, to ja mówiłam, że nam się uda. I udało.

Pewnego dnia dowiedzieliśmy się o działce na sprzedaż w dosłownie wymarzonym przez nas miejscu. Mała działka, pod miastem. Tu byliśmy zgodni, mieliśmy takie same oczekiwania. Do centrum mamy 15-20 minut piechotką, do miejsca, w którym obecnie mieszkamy- 10. Dookoła piękne osiedle, wszędzie blisko. Na tym zależało mi najbardziej. Wiedziałam, że taka szansa może się już nigdy nie powtórzyć. Wiedziałam, że jak nie teraz to nigdy. Wiedziałam, że musimy podjąć to ryzyko.

Po drodze mieliśmy mnóstwo wątpliwości ale i pomysłów. Wielokrotnie słyszeliśmy, że nie wiemy w co się pakujemy. Że dom to ogromny wydatek, że może lepiej sprzedać działkę, trochę dołożyć i kupić mieszkanie. Że takie rozwiązanie będzie dla nas prostsze, szybsze… Myśleliśmy więc nad sprzedażą działki i wyjazdem nad morze. Wiązało się to jednak z kupnem mieszkania. Później, góry.. też w grę wchodziłoby jednak mieszkanie. Następnie przez myśl przeszła nam Warszawa, miasto gdzieś po środku, duże, z możliwościami. Ta opcja jednak szybko odpadła. Kiedy już coś się klarowało przychodziły wątpliwości. A bo rodzina daleko, a bo bylibyśmy tam sami, a to nie wiadomo jak z pracą.  Kolejnym chyba najważniejszym „przeciw” była już kupiona działka. Działka w wymarzonym przez nas miejscu, takim o jakim zawsze się myślało, blisko, z dostępem do wszystkiego. To ona gwarantowała nam walkę o marzenia, o DOM. To na nią tak ciężko pracowaliśmy. Za każdym razem kiedy poszliśmy tam, myśl o przeprowadzce znikała. Tu jest cudownie, zostajemy! Mieszkanie? Nie, nie chcemy. A domek na wsi?  Może kiedyś, malutki, nad jeziorkiem, bliżej przyrody. Dziś zależy nam jednak na czymś innym. TAK, zostajemy. To właśnie nasze miejsce na ziemi. Tu będzie stał nasz dom!

Pamiętajcie marzenia są po to by je spełniać. Trzeba im tylko pomóc! Mieć dużo wiary, siły i motywacji. Cel to podstawa. Zawsze można usiąść i narzekać. Zawsze można komuś zazdrościć. Można też zebrać się w sobie i zacząć działać! Nie osiągniesz celu od razu. Czeka Cię wiele porażek po drodze. Ale kiedy masz Z KIM i DLA KOGO… to zawsze warto! To wtedy się uda!

Tym sposobem pragnę ogłosić, że startujemy w tym roku! Projekt wybrany, czekamy na pozwolenia i ruszamy z budową! Na bieżąco będziemy wam pokazywać etapy i nasze zmagania z tym wyzwaniem. Stawiamy duży krok w przód i choć wiemy, że nie raz się potkniemy, nie raz przewrócimy to podamy sobie ręce, otrzepiemy pył porażek by koniec końców głośno, z dumą i satysfakcją powiedzieć „JESTEŚMY U SIEBIE”.

budowa domu działka życie
Następny post
MIASTO CZY WIEŚ?

Zobacz rownież

O nas

Witaj na najpopularniejszym blogu rodzinnym na Lubelszczyźnie.
Nasz blog to lifestylowy blog rodziny wielodzietnej, która pewnego dnia postanowiła spełnić swoje marzenia a to miejsce ma być początkiem tej niesamowitej historii...
Witaj na blogu Ewy, Łukasza, Kingi, Weroniki i Dominiki - rodziny, która dzięki temu miejscu odkryła wspólne pasje i zainteresowania.

  • My też w tym roku będziemy walczyć z budową 🙂

  • O u nas działka w mieście byłaby nie do osiągnięcia finansowo, bo grunty tu gdzie mieszkamy są średnio 200-300 zł za mkw, a minimalna możliwość zabudowy jest na 800 mkw. Jak łatwo policzyć to ogromna kwota (przynajmniej dla nas), chociaż wiem, że są rejony Polski z przyjaźniejszymi cenami. My rok po ślubie kupiliśmy w kredycie mieszkanie, aby właśnie nie tułać się po wynajmach. Teraz będzie istna partyzantka z budową i sprzedażą tego mieszkania, o drugim kredycie hipotecznym nie wspomnę! 🙂